Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lutego 2015

Naleśniki z białym serem i pomarańczami czyli tanie danie!

U mnie za oknem znowu jakaś ponura aura zapanowała. Szaro, mokro.... Wiosno przybądź wreszcie. Skoro jednak wiośnie się nie spieszy to trochę słonecznego koloru zaprosiłam na domowe talerze. Dziś słoneczne, smaczne i tanie danie - naleśniki z białym serem i pomarańczami. Mogą stanowić zarówno drugie danie jak i smaczny deser.

Naleśniki z białym serem i pomarańczami
Składniki
ciasto naleśnikowe
300 gram mąki
2 szklanki mleka
2 jajka
2 łyżki oleju
szczypta soli

nadzienie
30 dkg białego sera półtłustego
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 jajko
2 łyżki cukru
cukier waniliowy
2 pomarańcze
syrop klonowy (można zastąpić miodem)
kora cynamonu
1 łyżka masła

Przygotowanie
Mąkę, mleko, jajka, olej i sól miksuję na gładką masę i odstawiam na około 20 minut. Powstałe ciasto powinno mieś konsystencję niezbyt gęstej śmietetany.
Kiedy ciasto sobie odpoczywa przygotowuję nadzienie. Pomarańcze sparzam i szoruję. Z jednej pomarańczy ocieram skórkę a następnie ją filetuję na drobne kawałki. Z drugiej pomarańczy wyciskam sok. 
Wyciśnięty sok wraz z wytłoczynami i połową wyfiletowanej pomarańczy daję do rondla o grubym dnie. Dodaję syrop klonowy, cynamon i całość podgrzewam na wolnym ogniu aby część soku odparowała.
Żółtko ucieram z cukrem i cukrem waniliowym a następnie dodaję biały ser ciągle ucierając. Na końcu dodaję jogurt, wyfiletowaną połowę pomarańczy oraz otartą skórkę i łączę w całość mikserem na niskich obrotach.
Z ciasta smażę cienkie naleśniki. Na każdy naleśnik nakładam farsz i składam w trójkąt. 
Kiedy wszystkie naleśniki są gotowe na patelni rozgrzewam masło z dwoma łyżkami przygotowanego syropu pomarańczowego i obsmażam gotowe naleśniki z obydwu stron. Odsmażone naleśniki polewam ciepłym syropem z kawałkami pomarańczy. Smacznego!

sobota, 14 lutego 2015

Red velvet w wydaniu walentynkowym

Skoro dziś walentynki, to i ciasto musi być specjalne:) Moje smyki zażyczyły sobie sercowe ciasto. To co natychmiast przyszło mi do głowy to Red Vlevet, które w ubiegłym roku już zagościło na blogu w wersji cupcake. Tym razem postanowiłam zrobić je w formie sercowego ciasta. Oryginalny amerykański przepis swą intensywną barwę zawdzięcza czerwonemu barwnikowi, ale jako że ciasto było specjalnym zamówieniem smyków sztuczny barwnika zamieniłam na koncentrat buraczany. Kolor może nie jest tak intensywny ale efekt i tak wspaniały. Zmieniłam również skład kremu i zamiast masła użyłam kremówki.  Wyszło pysznie i bardzo walentynkowo. Chłopaki z zachwytem podziwiali i z apetytem pałaszowali.

Walentynkowe RED VELVET


RED VELVET

Składniki
Ciasto
2 i 1/2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 szklanka oleju rzepakowego
1 szklanka maślanki
3 jajka
1 łyżka kakao
4 łyżki koncentratu buraczanego
1 łyżeczka sody 
1 łyżeczka octu jabłkowego 
1/2 łyżeczki soli

Krem
300 gram serka kremowego typu Philadelfia 
150 ml kremówki
3 łyżki cukru

Przygotowanie
Wszystkie składniki na ciasto powinny mieć temperaturę pokojową. Do jednej miski wsypuję przesianą mąkę, cukier, sól i kakao i mieszam. Do drugiej misi wbijam całe jajka i roztrzepuję rózgą. Następnie dolewam cały olej i sok z buraków, ponownie mieszam rózgą aż powstanie jednolita masa. Do powstałej masy dodaję 1/3 sypkich składników i mieszam rózgą aż się połączą. Dodaję połowę maślanki i znów miesza. Następnie 1/3 sypkich składników i znowu maślankę i na koniec resztę sypkich składników. Wszystko dokładnie mieszam aby masa była gładka. Do miseczki sypię sodę i zalewam łyżeczką octu, powstałą pianę dodaję do ciasta i mieszam po raz ostatni. Gotowe ciasto wylewam do tortownicy i wkładam do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni. Piekę około 35 minut do suchego patyczka. 

Upieczone ciasto zostawiam w formie do ostygnięci.
Zimne ciasto wyjęłam z formy i przycięłam w kształt serca. Pozostałe po przycięciu kawałki ciasta pokruszyłam i na spodzie tortownicy wsadziła do piekarnika nagrzanego do 120 stopni na 10 minut aby stały się suche i chrupkie.
W czasie gdy okruszki obsychały przygotowałam krem. W wysokim naczyniu ubijam śmietanę z cukrem. Do miski przekładam serek i miksuję  przez chwile. Następnie porcjami dodaję śmietanę i miksuję na niskich obrotach. Gotowy krem wykładam na ciasto. Całość posypuję przesuszonymi i wystudzonymi okruszkami. Smacznego!


Smakosz w natarciu:)


czwartek, 12 lutego 2015

Pączki z nierafinowanym olejem palmowym

Dziś tłusty czwartek! Kto nie zdążył ma jeszcze okazję szybciutko upiec pyszne domowe pączki. Dziś u mnie tradycyjne pączki z dodatkiem fantastycznego nierafinowanego oleju palmowego. Skąd olej palmowy w pączkach? Za sprawą fantastycznego sklepu z naturalnymi kosmetykami, który możecie odwiedzić tutaj: 
ECOBEAUTY oraz za sprawą jego fantastycznej właścicielki, która o cudownym wpływie tego oleju na nasze ciała wie wszystko:)



PĄCZKI Z OLEJEM PALMOWYM
1 kg mąki
4 żółtka
100 gram brązowego cukru
50 gram drożdży świeżych
500 ml mleka
100 ml nierafinowanego oleju palmowego
sok i skórka z jednej cytryny
40 ml spyrytus
cukier waniliowy
konfitura z róży 
cukier puder
olej do smażenia

PRZYGOTOWANIE
Do ciepłego mleka dodaję drożdże i łyżkę cukru, odstawiam aby powstał zaczyn. Do dużej miski przesiewam mąkę, dodaję cukier, żółtka, spyrytus, skórkę i sok z cytryny oraz gotowy zaczyn. Wyrabiam ręką , ąż cisto będzie jednolite. Na końcu dodaję olej kokosowy i ciągle intensywnie wyrabiam, ąż do momentu gdy cały olej się wchłonie, a ciasto będzie miękkie i elastyczne. Przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia - ciasto powinno podwoić swoja objętość (jeżeli chcecie aby "rośnięcie" przebiegło szybciej wstawcie miskę z ciastem do piekarnika nagrzanego do 35 stopni).
Kiedy ciasto jest wyrośnięte delikatnie wyrabiam je jeszcze raz przez krótką chwilę. Następnie łyżką nabieram ciasto, rozpłaszczam na dłoni i nakładam na krążek łyżeczkę konfitury. Całość dokładnie sklejam i formuję pączka. Odkładam na opruszoną mąką deskę. Kiedy wszystkie pączki są gotowe przykrywam ściereczka i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (podwojenia objętości).
Gotowe pączki smażę na oleju rozgrzanym do 170 stopni. Odwracam patyczkiem kilkakrotnie w trakcie smażenia.  Usmażone pączki odkładam na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem aby odsączyć je z tłuszczu. 
Dodatek oleju palmowego nierafinowanego nadaje pączkom delikatny kokosowy zapach i równie delikatny smak, który znacznie zmienia smak tradycyjnego pączka.
Posypuję cukrem pudrem.
 Smacznego!



czwartek, 22 stycznia 2015

Pischinger przekładany masą z masłem orzechowym

Pamiętam, że gdy byłam małym dzieckiem tata serwował nam czas od czasu cudownego pischingera z czekoladową masą. Był to dla nas prawdziwy rarytas o który zabijałyśmy się z siostrą. Dziś kiedy dzieciaki mają wszystko nie jest to już może rarytas, ale dobry pischinger znika z talerza równie szybko jak w czasach mojego dzieciństwa. Dziś nie ta klasyczna wersja ale pyszny pischinger z dodatkiem masła orzechowego. Deser pyszny, szybki i ławy w przygotowaniu!


PISCHINGER Z MASŁEM ORZECHOWYM

Składniki
1 opakowanie wafli
10 łyżek mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 kostki masła
1/2 szklanki mleka w proszku
4 łyżki cacao
5 łyżek masła orzechowego (u mnie domowe masło orzechowe)

Przygotowanie
Mleko, cukier, masło i cacao wkładam do rondelka z grubym dnem. Całość podgrzewam na małym ogniu aby składniki rozpuściły się i utworzyły lejącą masę. Kiedy masa jest rozpuszczona dodaję mleko w proszku i energicznie mieszam aż składniki połączą się i powstanie gęsta, jednolita mas. Na samym końcu dodaję masło orzechowe i ponownie energicznie mieszam do połączenia składników. Ciepłą gęstą masę nakładam na pierwszy wafel i przykrywam drugim, ponownie nakładam masę i tak aż do skończenia wafli. Na gotowy pischinger kładę ciężką deskę drewnianą i zostawiam do całkowitego wystygnięcia i zastygnięcia masy. Gotowe i Smacznego!


środa, 26 lutego 2014

Sernik z musem z papai

Wiosna zbliża się wielkimi krokami i jakoś brakuje mi czasu na dodawania wpisów:) Sobotę spędzoną na nartach i niedzielną inaugurację rolkowego sezonu przypłaciłam kontuzją kolana i w związku z tym mam chwilę na nadrobienie blogowych zaległości:) Po sportowych szaleństwach postanowiłam uraczyć Rodzinkę cudownym sernikiem z kremem z papai. 



Ostatnio trochę się rozleniwiła i o ile tylko to możliwe zamiast tradycyjnego kruchego ciasta jako podkład do ciast robię ekspresowy spód z herbatników i masła. Szybko i sprawnie a do tego efekt smakowy rewelacyjny:)

SKŁADNIKI:
ciasto
1 opakowanie czekoladowych herbatników maślanych
10 dkg masła

masa serowa
1 kg sera na sernik
10 dkg masła
100 ml śmietany kremówki
3/4 szkl. cukru
2 jajka
opakowanie budyniu śmietankowego

krem z papai
1 papja 
2 opakowania ricotty
200 ml kremówki
1/2 szkl. cukru pudru
sok z połowy limonki

PRZYGOTOWANIE
Herbatniki wkładam do miksera i rozdrabniam na mąkę. Kiedy są rozdrobnione dodaję roztopione masło i miksuje do połączenia się składników. Tak przygotowane "ciasto" przekładam do tortownicy (składniki są sypkie) i dokładnie dociskam do jej spodu i brzegów. Podpiekam w 170 stopniach przez 15 minut.
Masa serowa:
masło z cukrem  ucieram mikserem na pulchna masę, następnie dodaję żółtka i miksuję do całkowitego połączenia składników, aż masa będzie całkiem gładka. Dodaję ser i ponownie miksuję aż składniki połączą się powoli dolewając śmietanę. Na końcu dodaję ubite na sztywno białka i budyń - mieszam delikatnie do uzyskania gładkiej masy. Tak przygotowana masę wylewam na podpieczony spód. Piekę około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
                                                                               Krem
Papaję przekrawam na pół i oczyszczam z pestek. Miąższ wybieram łyżka ze skórki i miksuję na gładką masę. Ricottę przekładam do miski wraz z cukrem pudrem i miksuję aby się ze sobą połączyły. Następnie dodaję zmiksowaną papają i sok z limonki  - całość miksuję. Na końcu dodaję ubitą na sztywno śmietanę i delikatnie mieszam całość aby składniki się połączyły. Krem schładzam w lodówce.
Upieczony i ostudzony sernik dekoruję kremem z papai. Pycha:)

Serniki dla Miksera - edycja 1.14






niedziela, 16 lutego 2014

Babeczki red velvet / Red velvet cupcakes

W ostatnim czasie na blogu troszkę ucichło, co nie oznacz, że w kuchni nic się nie działo:) Cupcakes to miniaturki dużych ciast - takie na raz. Jednym z moich ulubionych tortów jest red velvet z kremem serowym. Tym razem z okazji walentynek pojawił się w wersji beczkowej:)



SKŁADNIKI (na 12 sztuk)
100 gram miękkiego masła
1/2 szk. cukru
1 i 1/2 szk. mąki
1/2 szk. maślanki
1 jajko
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 sody oczyszczonej
1 łyżeczka kakao
1 łyżeczka czerwonego barwnika
Szczypta soli

Krem
100 gram masła
300 gram kremowego serka
1/2 szk. cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

PRZYGOTOWANIE
Mieszam czerwony barwnik z maślanką, w misce łączę mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i szczyptą soli. Masło z cukrem ucieram mikserem na puszystą masę. Kiedy masa stanie się lekka i biała dodaję na zmianę suche składniki i maślankę ciągle miksując. Dodawanie składników kończę zawsze dodaniem mąki. Gotowe ciasto przekładam do przygotowanych papilotek, wypełniając je do 3/4 wysokości. Piekę babeczki 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Krem.
Masło ucieram z cukrem pudrem na puszystą masę. Następnie dodaję serek i ekstrakt z wanilii. Miksuję aż składniki połączą się i masa będzie gładka.
Gotowe babeczki ozdabiam kremem i posypuję okruszkami ciasta.


Walentynki - czym TO się je?

niedziela, 26 stycznia 2014

Najlepsze domowe gofry z balsamicznymi truskawkami

Pyszne, chrupiące, lekko słodkie - gofry idealne! Długo testowałam różne przepisy na gofry, a ten który dziś podaję jest jednym z moich ulubionych. Nie ważne czy solo, czy posypane cukrem pudrem czy z różnymi ciekawymi dodatkami zawsze smakują doskonale i znikają w zastraszającym tempie:) 



SKŁADNIKI
gofry
1 i 1/2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1/3 szklanki gazowanej wody mineralnej
1/3 szklanka oleju
1 łyżeczka proszku do piezenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka cukru pudru
2 jajka
szczypta soli

krem
200 ml kremówki
1 serek waniliowy (u mnie Danon)

truskawki balsamico
opakowanie mrożonych truskawek
2 łyżki masła
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka dobrego octu balsamicznego
2 łyżki posiekanej bazylii
szczypta pieprzu

PRZYGOTOWANIE
Gofry
Suche składniki wkładam do miski dokładnie mieszam.Dodaję żółtka, olej, mleko i wodę mineralną - całość miksuję mikserem na gładką masę.Białka ubijam na sztywną pianę, która dodaję do masy i delikatnie mieszam. Odstawiam ciasto aby odpoczęło na około 20 minut. Rozgrzewam gofrownicę i nakładam ciasto, piekę około 4 minut (czas jest zależny od gofrownicy, jeżeli otworzymy ją zbyt wcześnie ciasto nie będzie od niej odchodziło).

Masa
Kremówkę ubijam.Pod koniec ubijania dodaje w trzech porcjach serek waniliowy  - można do masy dodać cukier waniliowy jeśli ktoś woli aby była słodsza.

Truskawki
Lekko rozmrożone truskawki kroję na połówki. Masło rozgrzewam na patelni, dodaję do niego cukier a następnie wrzucam pokrojone truskawki. Podsmażam około 4 minut - czas od czasu delikatnie mieszając. Pod koniec dodaję ocet balsamiczny, szczyptę pieprzu i połowę bazylii.

Na upieczonych gofrach rozsmarowuję masę którą dekoruję truskawkami i powstałym sosem. Całość posypuję siekana bazylią.

niedziela, 19 stycznia 2014

Mocno czekoladowa tarta serowo-krówkowa i zapowiedź CANDY W MAGICZNEJ KUCHNI / Heavily chocolate tart with cheese and fudge, and the announcement of the CANDY in the MAGIC KITCHEN

Dzisiejszy dzięń był dla mnie wyjątkowo ciężki, zupełnie jak nie niedziela:) A wszystko za sprawą mojego małego diabełka, który zawsze potrafi dostarczyć nam "rozrywek". Dziś ni stąd ni z owąd postanowił wygrzmocić głową we framugę drzwi i nabić sobie solidnego guza. Wybryki zaowocowały spędzeniem kilku godzin na sorze... Na szczęście skończyło się gigantycznym guzem i zapewne czołem w barwach tęczy w najbliższych dniach. Młody nadrabia chyba i za siebie i za starszego brata:)
Nie mniej jednak na zakończenie weekendu zapraszam Was na cudownie czekoladową tartę z kremem krówkowym i serem. 
Wiem, że mój blog ma kilku stałych czytelników, dlatego przy tej okazji chcę Was również zaprosić na CANDY W MAGICZNEJ KUCHNI, które rozpocznie się w najbliższą środę. Szczegóły już wkrótce:)


SKŁADNIKI
ciasto
250 gram czekoladowy herbatników maślanych
100 gram masła
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady

masa krówkowa (karmel) - można zastąpić gotową masą kajmakową
100 gram krówek
200 ml śmietany kremówki

masa serowa
800 gram sera trzykrotnie mielonego
50 ml mleka
3 łyżeczki żelatyny
cukier waniliowy
1 łyżka cukru pudru
2 laski wanilii

PRZYGOTOWANIE
Ciasteczka wkładam do blendera i miksuję na proszek. Masło i czekoladę roztapiam w garnuszku i dodaję do "mąki" z herbatników. Kopiastą łyżke masy odkładam do dekoracji, pozostałą cześć przekładam do formy i rozprowadzam dokładnie dociskając do dna i brzegów. Podpiekam 1 170 stopniach przez 15 minut.
Kremówkę wlewam do garnka wraz z krówkami,  podgrzewam na małym ogniu ż do momentu całkowitego rozpuszczenia się krówek i powstania jednolitej masy. 
Ser wkładam do misy miksera i miksuję na wolnych obrotach aby troszke go napowietrzyć. W trakcie miksowania dodaję cukier puder i cukier waniliowy.
 Mleko podgrzewam razem z ziarenkami wanilii, kiedy jest gorące (ale nie wrzące) dodaję żelatynę i mieszam do całkowitego rozpuszczenia. Ciepłe mleko z żelatyną dodaję do masy serowej. Miksuję caość przez chwilę.
Na podpieczony spód nakładam masę krówkową, a na nią masę serową. Odstawiam do zastygnięcia (ser powinien być ścięty, ale nia tak gęsty jak w serniku na zimno).
Przed podaniem dekoruję tartę okruszkami pozostałych herbatników.

sobota, 11 stycznia 2014

Makaroniki czekoladowo-kawowe na bezie francuskiej / Chocolate and coffee macaroons on the French meringue

Kto może oprzeć się małym, kruchym cudeńkom przełożonym mocno czekoladowym kremem z dodatkiem kawy? Niestety nikogo takiego nie znam:) Tym razem zapraszam na mini makaroniki przygotowane klasyczną metodą francuską. Choć makaroniki przygotowane tym sposobem nie są najłatwiejsze w przygotowaniu to warto poświęcić czas na ich pieczenie. Wysiłek i serce włożone w ich przygotowanie zostaną w stu procentach wynagrodzone efektem końcowym:) Mają niestety jedną wadę: zbyt szybko znikają:) Przy pieczeniu ciasteczek bardzo ważne jest dokładne odmierzenie składników, ponieważ zbyt duża, lub zbyt mała ilość któregoś z nich może zaważyć na efekcie końcowym.



SKŁADNIKI:
ciasteczka
125 gram mielonych migdałów
250 gram cukru pudru
90 gram zimnych białek
szczypta soli

krem
1 tabliczka gorzkiej czekolady
20 ml mocnej kawy (u mnie jedno espresso)
50 gram masła
100 ml kremówki

PRZYGOTOWANIE
W pierwszej kolejności przygotowuję dwie blaszki wyłożone papierem do pieczenia
Odmierzam odpowiednią ilość wszystkich składników na ciasteczka. Cukier puder i migdały przesiewam do oddzielnych miseczek. 90 gram białek to mniej więcej białka z trzech średnich jajek. Jeżeli białek będzie więcej można ich nadmiar odsączyć ręcznikiem papierowym. Białka przekładam do sporej miski, dodaję szczyptę soli i ubijam na sztywną pianę. Aby dobrze napowietrzyć pianę najlepiej rozpocząć ubijanie mikserem na niskich obrotach i stopniowo zwiększać obroty w miarę ubijania piany. Kiedy piana jest już sztywna dodaję po łyżce cukru pudru ciągle ubijając aż do uzyskania szklistej masy. Następnie zmniejszam obroty miksera do minimum i dodaję po łyżce migdały. Gotowa masa powinna być gęsta. Przekładam ją do rękawa cukierniczego i na przygotowane blaszki wyciskam krążki o średnicy 2 cm. Jeżeli na początku krążki nie będą wychodziły Wam równe i okrągłe nie przejmujcie się - praktyka czyni mistrza:) Blaszki odstawiam na około 20 minut aby ciasto ustabilizowało się a na wierzchu ciasteczek powstała skorupka. Dzięki temu w trakcie pieczenia ciasteczka nie będą się rozlewały i powstaną ładne stopki. Po tym czasie pierwszą blachę wkładam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na najniższy poziom. Ciasteczka piekę 10-12 minut. Następnie piekę drugą blaszkę. Po upieczeniu ciasteczka pozostawiam na blaszce do przestygnięcia a następnie delikatnie ściągam. Gotowe ciasteczka powinny mieć lekko lepki spód.

Krem
Śmietanę podgrzewam ale nie doprowadzam do wrzenia. Czekoladę łamię na kostki i razem z masłem wkładam do miski. Zalewam gorącą kawą i podgrzaną śmietaną. Mieszam do całkowitego rozpuszczenia się czekolada i masła. Gotową masę odstawiam aby stężała. Czas od czasu mieszam i sprawdzam jej konsystencję. Jeżeli masa zbyt zgęstnieje można ją podgrzać w kąpieli wodnej. Gotową masą przekładam ciasteczka łącząc je w pary :)
SMACZNEGO!

niedziela, 17 listopada 2013

Domowa galaretka z jogurtem i domową granolą

Po czekoladowych obżarstwach rodzinnie przechodzimy na dietetyczne desery:) Dziś kolorowe galaretki z jogurtem dosładzanym miodem i domową granolą.


SKŁADNIKI
100 ml soku wiśniowego
100 ml mleka kokosowego
100 ml soku anansowgo
500 ml przegotowanej wody
3 łyżeczko agar-agar
400 ml jogurtu naturalnego 
łyżka miodu
Granola

PRZYGOTOWANIE
Zaczynam od przygotowania galaretki. Robię dwie aby deser był kolorowy:) Sok wiśniowy zagotowuję z 300 ml wody następnie dodaję 1 i 1/2 łyżeczki agaru. Mieszam do rozpuszczenia agaru i odstawiam do przestygnięcia a następnie daje do lodówki aby stężało. Sok ananasowy mieszam z mlekiem kokosowym (delikatnie oddzielam śmietane i wykorzystuję tylko czysty płyn) dodaję 200 ml wody i zagotowuję. Dodaję agar i postępuję dokładnie tak jak z galaretką wiśniową. Do galaretki ananasowo-kokosowej dodałam troszkę żółtego barwnika.
Kiedy galaretki stężeją widelcem "tnę" je na drobne kawałki. Do pucharków nakładam najpierw galaretkę anansowo-kokosową. Polewam jogurtem zmieszanym z miodem. Następnie nakładam galaretkę wiśniową i ponownie polewam jogurtem z miodem. Całość posypuje granolą czekoladową na którą przepis już niedługo:)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Letni pudding z lodami karmelowymi

Nie znoszę puddingów... Ale kiedy zobaczyłam jak George Calombaris w australijskiej edycji Masterchef'a pokazywał uczestnikom jak go przygotować wiedziałam, że muszę jak najszybciej wykorzystać to co zobaczyłam i usłyszałam:) Deser jest po prostu boooski!!! A do tego łatwy w przygotowaniu i efektowny.




SKŁADNIKI (na 4 porcje)
80 dkg mrożonych owoców (u mnie 2 opakowania mrożonki porzeczka, malina, wiśnia i truskawka)
3/4 szklanki miodu ( w oryginale był "Złoty Syrop")
Biały chleb tostowy
Opakowanie lodów waniliowych
Puszka mleka kondensowanego
150 ml śmietany kremówki

PRZYGOTOWANIE
Owoce wkładam do garnka z grubym dnem, dodajemy miód i gotujemy na średnim ogniu około 10 minut
(do momentu, aż sok z owoców zacznie gęstnieć). Zdejmujemy z ognia i przekładamy owoce na sito aby oddzielić powstały syrop. Odstawiamy do wystygnięcia.
Kromki białego chleba docinamy do kształtu naczynka (u mnie okrągłe kokilki o średnicy 10 cm w oryginale prostokątne). Wykrawamy zatem 8 kółek i paski chleba o szerokości boków kokilki ( potrzebowałam 8 takich pasków).
Wykrojony chleb namaczam w przestudzonym syropie (tak aby były dobrze nasiąknięte) i wykładamy nimi najpierw dna kokilek, następnie boki. Do powstałych foremek chlebowych wkładamy owoce. Kokilki przykrywami pozostałymi nasączonymi krążkami chleba. Foremki ustawiam na blaszce (jeśli oczywiście nie chcemy mieć sprztania kuchni:) i układam na nich deskę do krojenia (teraz właśnie tryska nadmiar syropu :) ). Wstawiam do lodówki i na deskę kładę coś ciężkiego aby dobrze docisnąć całość. Pozostawiam w lodówce na minimum 30 minut ( u mnie udało się wytrzymać 2 godziny) aby pudding się scalił.

W tym czasie zabieram się za lody karmelowe:)
Z mleka kondensowanego robię karmel  - nie robiłam go od dawna ponieważ po ostatniej zapomnianej w garnku puszce do dziś mam ślady na suficie... Zrobiłam zgodnie z zaleceniami autora: pleko przelałam do rondla o grubym dnie i gotowałam mieszając 6 minut. Po tym czasie dodałam do mleka zahartowana śmietanę i gotowałam kolejne 6 minut ( autor mówił o 4 minutach, ale u mnie karmel był po tym czasie zbyt rzadki. Gotowy karmel odstawiam aby przestygł. Gdy karmel jest letni dodaję go do lodów i mieszam. Gotowe :)
Wygląda skomplikowanie - ale naprawdę jest całkiem proste. Przy następnej okazji postaram się zrobić fotorelację krok po kroku:)
Sposób podania oczywiście dowolny - ja starałam się zbliżyć choć odrobinę do oryginału:) Niestyte lody nakładałam zbyt ciepłymi łyżkami i troszkę się rozpłynęły:(


niedziela, 3 listopada 2013

Brownie z orzechami laskowymi

Każdy deser jest jadalny pod warunkiem, że jest w nim czekolada:) Brawnie robię na różne sposoby i z różnymi dodatkami. Dziś wersja z prażonymi orzechami laskowymi.



SKŁADNIKI:
2 gorzkie czekolady
200 gram masła 
1 łyżka kakao
3/4 szklanki cukru
100 gram mąki 
4 jajka
100 gram orzechów laskowych

PRZYGOTOWANIE:
Czekoladę i masło wkładam do miseczki, którą ustawiam na garnku z gotującą się wodą. Powoli rozpuszcza, aż obydwa składniki się połączą. Orzechy podprażam około 6 minut na suchej patelni a następnie przekładam do woreczka i tłukę tłuczkiem do mięsa aby je rozdrobnić. Do drugiej miski wsypuję cukier do którego wbijam jajka. Całość miksuję około 4 minut mikserem na najwyższych obrotach. Do masy jajecznej powoli wlewam rozpuszczone masło z czekoladą. Miksuje chwilę do połączenia składników.
Dodaję kakao i mąkę. Miksuję jeszcze przez chwilę. Dodaję potłuczone orzechy laskowe i mieszam. Masę wylewam na wyłożona papierem do pieczenia blaszkę. Piekę 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Już po pięciu minutach dom wypełnia niesamowity, słodki zapach...
Po wyjęciu z piekarnika wyjmuje i odstawiam do całkowitego wystygnięcia- PYCHA!!!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tiramisu na dzień Taty

Na życzenie Taty z okazji jego święta wraz z Nikodemem przygotowaliśmy specjalne, zgodne z zamówieniem tiramisu truskawkowe. Niestety zdjęcie marne, bo ostatni kawałek udało się uchwycić nim został pożarty:)




Składniki:
opakowanie biszkoptów (u mnie po połowie opakowania podłużnych i okrągłych)
opakowanie mascarpone
małe opakowanie śmietany 30%
2 płaskie łyżki cukru
30 dkg truskawek
kakao do posypania
szklanka mocnej, zimnej kawy

Przygotowanie:
Ubijam smietanę z cukrem, pod koniec ubijania dodaje po łyżce mascarpone i miksuje na wolnych obrotach aż do uzyskania gładkiej masy. 
Biszkopty (podłużne) kolejno zanurzam w kawie i układam na blaszce aby stworzyły spód deseru. Na powstały spód wykładam masę odkładając trzy łyżki do dekoracji.
Oczyszczone z szypułek i umyte truskawki miksuję i powstały mus nakładam na masę śmietanowo-serową. Na mus truskawkowy układam uprzednio zamoczone w kawie okrągłe biszkopty. Wierzch smaruję cienka warstwą odłożonej masy a następnie posypuje kakao. Wkładam do lodówki na minimum godzinę.




środa, 12 czerwca 2013

(nie)całkiem kryzysowy deser truskawkowy

Bywają takie dni, że trzeba wyczarować coś z niczego:) Kupiłam piękny koszyczek słodziutkich truskawek z myślą wyczarowania cudownego deseru. Nim dotarłam do kuchni aby zabrać się za deser truskawek została połowa. Nie tracąc zapału stwierdziłam, że wystarczy. Otworzyłam lodówkę i okazało się że pozostałych składników również jest przez pół. Żeby tego było mało dziwnym trafem z szafki wybyła połowa herbatników. Cóż było robić? Efekt starań poniżej:)


Składniki:
30 dkg truskawek
1/2 małego serka mascarpone
10 ml śmietany 30%
1/2 paczki herbatników pełnoziarnistych
2 łyżki miękkiego masła
3 łyżki cukru
2 łyżki sosu balsamicznego na bazie octu balsamicznego
garść bazylii
garść melisy

Przygotowanie:
Herbatniki połamałam na małe kwałki, przełożyłam do woreczka i pokruszyłam dodatkowo tłuczkiem do mięsa (tak aby pozostały niewielkie kawałki). Potłuczone herbatniki przełożyłam do miseczki i wymieszałam z masłem. Herbatniki z masą ułożyłam na spód żaroodpornego naczynia i zapakowałam na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 150 stopni.
W między czasie ubiłam śmietanę, do której wmiksowałam serek mascarpone. Na końcu dodałam łyżkę cukru oraz posiekana melisę i bazylię.
Powstałą masę wyłożyłam na podpieczone i przestudzone herbatniki. Na górę poukładałam pokrojone na ćwiartki truskawek.
Sos balsamiczny (u mnie o smaku cytrynowym) wymieszałam z łyżka wody i dwoma łyżkami cukru, podgrzałam do całkowitego rozpuszczenia cukru. Przestudziłam i powstałym sosem polałam truskawki. Całość wsadziłam na 30 minut do lodówki. Schłodzony deser nakładałam szeroką łopatką.
Wyszło przepyszne:)

niedziela, 9 czerwca 2013

Truskawkowa kawa mrożona

Uwielbiam kawę w każdej postaci. W ciepłe dni często przygotowuję ją w wersji mrożonej. Od jakiegoś czasu ulubioną wersją jest kawa mrożona z truskawkami. Wykorzystując dzisiejszą piękna pogodę oraz chcąc zużyć zimowy zapas mrożonych truskawek powróciłam do ulubionego przepisu. Kawka miała być zaserwowana na tarasie, niestety pogoda ponownie zrobiła nam psikusa i delektowaliśmy się kawą oglądając widowisko błyskawic za oknem:)


Składniki:
3/4 szklanki mocnego naparu kawy
1 i 1/2 szklanki mleka
1 szklanka mrożonych truskawek
łyżka cukru

Przygotowanie:
Zaparzam mocną kawę ( u mnie 3 espresso z ekspresu, ale równie dobrze można użyć naparu z fusiary: 3 kopiate łyżki kawy zalewamy szklanką wrzątku, zostawiamy do zaparzenia i przelewamy przez drobne sitko). Gorący napar przelewam do blendera i dodaję mrożone truskawki i miksuję do całkowitego rozdrobnienia owoców. Dodaję cukier (u mnie jedna łyżka, ale ja nie lubię słodkiej kawy:) ), mleko i ponownie miksuję. Kawa jest dość gęsta:) Podaję bezpośrednio po przygotowaniu.
W przeciwieństwie do kawy z lodami ta wersja jest lżejsza i mniej kaloryczna, więc nawet na diecie można się nią delektować bez wyrzutów sumienia:)


Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013) 

Kawa w kuchni

Miniserniczki z rabarbarem i truskawkami podane z mrożoną kawą

Niechęć do ser u moich pociech zmusza mnie do wymyślania smakołyków, które zachęcą je do pałaszowania nielubianych rzeczy. Zamieniłam więc sernik na małe tartaletki na kruchym cieście i zamierzony efekt został podstępem osiągnięty:) A dla dorosłych uczestników deserowej biesiady zaserwowałam dodatkowo truskawkową mrożona kawę klik.


Składniki:
CIASTO:
25 dkg mąki
14 dkg masła
5 dkg cukru
1 jajko
szczypta soli

MUS RABARBAROWY
pęczek rabarbaru
4 łyżki cukru

MASA SEROWA
100 ml śmietany 30%
30 dkg białego sera mielonego albo homogenizowanego
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki żelatyny

Truskawki do ozdoby 42 sztuki nieduże:)

Przygotowanie:
Ciasto:
Masło kroję na kawałki i przekładam do miski, dodaje cukier i miksuję chwilę, aż składniki się połączą. Dodaję jajko i szczyptę soli ponownie miksuję około minuty aby składniki utworzyły gładka masę. Następnie dodaję mąkę i miksuje do połączenia składników - nie można miksować zbyt długo ponieważ ciasto będzie twarde. Jeżeli cisto jest zbyt suche można dodać łyżkę zimnej wody.
Ciasto wykładam na opruszoną mąką stolnicę i zagniatam szybko. Formuje płaski place, zawijam w folie i wkładam do lodówki.

Mus:
W czasie kiedy ciasto odpoczywa przygotowuję mus rabarbarowy. Rabarbar obieram i kroję na kawałki. Wkładam do garnka, dodaję cukier i 4  łyżki wody. Gotuję na małym ogniu aż rabarbar zmięknie i stworzy mus o gęstej konsystencji. W razie potrzeby dodaję odrobinę wody.

Schłodzone ciasto wałkuję dość cienko i wypełniam nim nasmarowane foremki na tartaletki. Ilość ciasta wystarcza na 12 tartaletek o średnicy 9 cm. Na cisto nakładam krążki z papieru do pieczenia i wysypuję ziarna ciecierzycy (może to być równie dobrze groch, fasola czy ryż). Piekę 8 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Masa serowa:
Śmietanę ubijam z cukrem. Kiedy jest już ubita dodaję po łyżce ser i nadal miksuję. Żelatynę rozpuszczam w dwu łyżkach gorącej wody. Pod koniec miksowania dodaję rozpuszczoną żelatynę i miksuje jeszcze 10-15 sekund.

Upieczone spody wyciągam z piekarnika, wysypuje ciecierzyce i zdejmuję papier. Jeszcze ciepłe wyciągam z foremek. Zostawiam do przestygnięcia (są cienkie więc nie trwa to długo).
Na ciasto nakładam mus rabarbarowy (dość grubą warstwę), na mus nakładam masę serową. Całość dekoruję świeżymi truskawkami i odstawiam do lodówki na chwilę aby masa serowa stężała.

Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013)






poniedziałek, 3 czerwca 2013

Grasujące dinozaury czyli domowe prlinki orzechowe:)

Dziś w naszym domu szalały rozbrykane dinozaury... Są dość niesforne a ich największą wadą jest to, że znikają tak nagle jak się pojawiają. Cudem udało się choć kilka zatrzymać celem uwiecznienia.




Składniki:
połowa tabliczka mlecznej czekolady
połowa tabliczki białej czekolady
trzy kostki gorzkiej czekolady
1/2 szklanki orzechów laskowych
5 łyżek mleka zgęszczanego
1 łyżka mleka w proszku

Przygotowanie:
Mleczną i białą czekoladę łamię na kawałki i wkładam do osobnych miseczek. Najpierw miseczkę z białą czekoladą ustawiam na garnku z wodą, tak aby miseczka nie dotykała wody. Rozpuszczam czekoladę a następnie pędzelkiem "maluje" główki dinozaurów. Następnie rozpuszczam w ten sam sposób mleczną czekoladę, do której na samym końcu już po zdjęciu z kąpieli wodnej dodaję gorzką czekoladę i mieszam aż do rozpuszczenia i połączenia się obydwu czekolad. Maluję pozostałe części dinozaurów. Foremke wkładam na około 10 minut do lodówki.
Po tym czasie nakładam kolejną warstwę czekoladą i ponownie wkładam do lodówki, czynnośc powtarzam jeszcze raz.
W czasie kiedy foremka chłodzi się w lodówce przygotowuję nadzienie.

Do pozostałej białej czekolady dodaję mleko zagęszczane, zmielone orzechy i mleko w proszku. Dokładnie mieszam i ponownie ustawiam w kąpieli wodnej i mieszam aż do momentu kiedy masa zgęstniej.
Przestudzoną masę nakładam do czekoladowych foremek. Delikatnie wstrząsam foremką aby masa równomiernie się rozprowadziła a następnie pokrywam pozostałą mleczną czekoladą.
Foremkę ponownie wkładamy do lodówki na około godzinę. Teraz najtrudniejsze zdanie - pilnujemy ab dinozaury nie zniknęły:)
Po godzinie delikatnie wyciągamy pralinki z foremki i możemy delektować się słodkością:)

sobota, 1 czerwca 2013

Biszkopt z bezą i musem z mango

Na życzenie Agnieszki :)


Składniki:
BISZKOPT:
4 całe jajka
2 żółtka
6 łyżek cukru
6 łyżek mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:
6 białek
25 dkg cukru
łyżka octu
łyżka maki ziemniaczanej

KREM:
25 dkg macsarpone
400 ml śmietany 30%
mango
cukier waniliowy

MUS:
mango
sok z połowy cytryny
łyżka skórki z cytryny
łyżka świeżej mięty

Przygotowanie:

BISZKOPT:
Dwa jajka i cztery żółtka ucieram na pulchną białą masę z cukrem. Zmniejszam obrotu i  dodaję po łyżce mąkę ziemniaczaną wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Masę wykładam na wysmarowaną  tortownicę o średnicy 22 cm. Piekę około 25 minut w 180 stopniach.

BEZA:
Białka ubijam na sztywną masę. Ciągle miksując dodaję cukier, a na końcu ocet i łyżkę mąki ziemniaczanej. Masę wyłożyć na papier do pieczenia formując w okrąg o średnicy około 22 cm. Wkładam do piekarnika na 10 na 180 stopni a następnie zmniejszyć temperaturę do 100 stopni i suszę bezę około 2,5 godziny.

KREM:
Śmietanę ubijam z cukrem waniliowym. Pod koniec dodaję po łyżce mascarpone i ubijam na niskich obrotach aż masa będzie gładka.
Masę podzielić na dwie części.
Mango obieram i kroję  w kostkę. Pokrojone owoce delikatnie odciskam z soku i dodaję  do połowy masy - delikatnie miksuję tak aby w masie pozostał małe kawałki mango.
Obie masy wsadzić do lodówki.

MUS Z Mango:
  Drugie mango oraz soku z mango miksuję  na gładka masę, dodaję sok z cytryny oraz świeżą miętę. Ponownie miksuję (można dodać łyżkę brązowego cukru ale nie koniecznie).
Gotowy mus wsadzić do lodówki.

Upieczony biszkopt smaruję masą z mango. Na masie ostrożnie układam bezę i smaruje pozostałym białym kremem. Całość polewam musem z mango
.



wtorek, 28 maja 2013

Rafaello z kaszy mannej

Ciągle toczymy walkę w domu o słodycze... :)  A może to raczej ja toczę walkę zarówno sama ze sobą jak
również z dzieciakami. Więc pojawiają się co raz to nowe wersje odpowiedników sklepowych łakoci.


Składniki:
1/2 szklanki kaszy mannej
1/2 wiórków kokosowych oraz wiórki do obtoczenia
szklanka mleka kokosowego
3 łyżki syropu z agawy albo miodu
3 łyżki płatków migdałowych

Wykonanie:
Kaszę manną i 1/2 szklanki wiórków kokosowych zalewam zimnym mlekiem kokosowym. Doprowadzam do wrzenia i trzymam na wolnym ogniu mieszając, az do całkowitego wchłonięcia mleka. Do powstałej masy dodaję płatki migdałowe i dokładnie mieszam. Masę przestudzam i formuję kuleczki, które następnie obtaczam w kokosie.

sobota, 25 maja 2013

Panacotta z sosem truskawkowym

Sezon truskawkowy można uznać za rozpoczęty. Od dwu tygodni słyszałam "mamo kup truskawki, mamo kup truskawki...". Więc kiedy dziś pojawiły się nasze krajowe uległam błagalnej mince i dałam się skusić dziecięcym namowom. Więc na deser obowiązkowo musiała pojawić się panacotta.

Składniki:
200 ml śmietanki 300
250 ml mleka
3 łyżeczki agar-agar
laska wanilii
3 łyżki cukru
30 dkg truskawek
Przygotowanie:
Agar - agar namaczam w dwu łyżkach wody.
Mleko i śmietankę wlewam do garnka, dodaję 2 łyżki cukru i wanilię - podgrzewam na wolnym ogniu mieszając aż cukier się rozpuści. Doprowadzam do wrzenia, zdejmuję z ognia i dodaję agar energicznie mieszając aż do rozpuszczenia.
Masę przelewam do czterech foremek i odstawiam do ostygnięcia, a następnie wstawiam do lodówki.
Truskawki myję i szypułkuję. Połowę owoców miksuję z łyżka cukru, a następnie mus przecieram przez sitko. Powstały sos schładzam  w lodówce.
Zastygniętą panacottę wykładam na talerzyki (foremkę na chwile należy zanurzyć w gorącej wodzie) polewam schłodzonym sosem i dekoruję pozostałymi truskawkami.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...