Translate

piątek, 28 czerwca 2013

Wiosenny krupnik po mojemu

Jesienna pogoda za oknem w lecie:) A jak jesień to sezon na zupy... Rozgrzewające, zdrowe i kolorowe. Raz na jakiś czas robię generalny przegląd lodówki i przy takich okazjach najczęściej pojawiają się zupki śmietniczki, które zaprowadzają idealny porządek a dodatkowo są pożywne. W taki oto sposób wyczarował mi się wiosenny krupnik, który poza kaszą z tradycyjnym krupnikiem ma niewiele wspólnego.


Składniki:
2 marchewki
pietruszka
seler
por
cebula
czerwona papryka
żółta papryka
duży pomidor
groszek zielony
2 ząbki czosnku
2 łyżki masła klarowanego
pieprz i sól do smaku
liść laurowy , starty imbir
1/2 szklanki kaszy jęczmiennej

Przygotowanie:
Obrane i umyte warzywa (marchew, pietruszkę, seler por i cebulę) ścieram na grubej tarce i przekładam do garnka z rozgrzanym masłem. Podsmażam około 3 minut. Pod koniec dodaję posiekany czosnek. Kiedy warzywa są lekko podsmażone i pachnące:) zalewam je 2 litrami wody. Dodaję starty imbir, liść laurowy i łyżeczkę soli. Całość zagotowuję. Następnie dodaję zielony groszek, pokrojone w kosteczkę obydwie papryki oraz obranego ze skórki i pokrojonego w kostkę pomidora oraz kaszę.
Całość gotuje na wolnym ogniu pod przykryciem około 20 - 25 minut. Dosmaczam pieprzem. Zupka wyszła pyszna, ale jeszcze lepsza okazała się następnego dnia:)

środa, 26 czerwca 2013

Sałatka z insalatini i blanszowanej cukinii z dodatkiem czerwonych warzyw

Dziś w telegraficznym skrócie:) Nowe połączenie ulubionych składników - kolorowe i zdrowe.



Składniki:
opakowanie insalatini (może być rukola, roszponka itp)
średnia cukinia
4 pomidory
czerwona papryka
czerwona cebula
połowa pęczka pietruszki
ząbek czosnku
łyżka musztardy
sok z połowy cytryny
5 łyżek oliwy z oliwek
sól i pieprz do smaku
garść pistacji


Przygotowanie:
Insalatini myję, osuszam i przekładam do sporej miski.
Pomidory parzę, obieram i kroję w kostkę, paprykę w paseczki - dodaję do sałaty.
Cebulę kroję w pół-talarki i dodaję do pozostałych składników.
Cukinię obieram i  w plastry wzdłuż a następnie plastry pokroić w paseczki (a'la makaron). Paseczki blanszuję ok 2 minut w osolonej wodzie.Następnie odcedzam i pozostawiam do ostygnięcia.

Listki pietruszki, musztardę, pistacje (kilka sztuk pozostawić do ozdoby), czosnek, oliwę i sok z cytryny miksuję aż powstanie sos (jeżeli jest zbyt gęsty dodaję łyżke wody). Sos doprawiam do smaku sola i pieprzem.

Cukinię mieszam z dwoma łyżkami sosu.Pozostały sos dodaję do sałaty i delikatnie mieszam. Na sałatkę wykładam cukinię i posypuję pozostałymi, posiekanymi pistacjami.

Juppi... pomidorowo, poziomkowo mi:)

Mała rzecz a cieszy. Mój balkonowy ogródek troszkę poobijany deszczem przetrwał w całkiem niezłej kondycji. Na parapecie zaczerwieniły się dwie poziomy, a kolejne wypatrują słońca. Dobrze, że dwie bo jedną ciężko podzielić na dwu małych ogrodników:)


A żeby tego było mało doczekałam się pierwszego czerwieniącego sie pomidorka. Krzaczki co prawda już od dawna oblepione mnóstwem zielonych kuleczek, ale pierwszy dopiero teraz się zarumienił:)


Ależ mi się fajnie zrobiło jak tych małych odkryć dokonałam. Już nie mogę się doczekać pierwszego "zbioru".

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tiramisu na dzień Taty

Na życzenie Taty z okazji jego święta wraz z Nikodemem przygotowaliśmy specjalne, zgodne z zamówieniem tiramisu truskawkowe. Niestety zdjęcie marne, bo ostatni kawałek udało się uchwycić nim został pożarty:)




Składniki:
opakowanie biszkoptów (u mnie po połowie opakowania podłużnych i okrągłych)
opakowanie mascarpone
małe opakowanie śmietany 30%
2 płaskie łyżki cukru
30 dkg truskawek
kakao do posypania
szklanka mocnej, zimnej kawy

Przygotowanie:
Ubijam smietanę z cukrem, pod koniec ubijania dodaje po łyżce mascarpone i miksuje na wolnych obrotach aż do uzyskania gładkiej masy. 
Biszkopty (podłużne) kolejno zanurzam w kawie i układam na blaszce aby stworzyły spód deseru. Na powstały spód wykładam masę odkładając trzy łyżki do dekoracji.
Oczyszczone z szypułek i umyte truskawki miksuję i powstały mus nakładam na masę śmietanowo-serową. Na mus truskawkowy układam uprzednio zamoczone w kawie okrągłe biszkopty. Wierzch smaruję cienka warstwą odłożonej masy a następnie posypuje kakao. Wkładam do lodówki na minimum godzinę.




niedziela, 23 czerwca 2013

Pieczony kalafior z sosem szparagowym

Upał, choć przyjemny nadal mocno daje się we znaki zwłaszcza w kuchni. Dlatego królują u nas szybkie i lekkie dania, które nie wymagają mnóstwa pracy a zwłaszcza długiego gotowania. Dobrze, że pod dostatkiem mamy świeżych warzyw, choć w związku z pogodą jeszcze wczoraj świeże szparagi dziś już niestety nadawały się tylko na zupę albo sos.


Składniki:
kalafior
1/2 pęczka szparagów
4 łyżki śmietany 
2 łyżki oliwy
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Kalafior dzielę na małe różyczki i dokładnie myję. Przekładam do miski i dokładnie mieszam z oliwą. Wysypuje na blaszke i wkładam na około 20 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Szparagi oczyszczam kroje na mniejsze kawałki. Wrzucam na wrzącą wodę z dodatkiem soli i cukru i gotuje około 3-4 minut. Następnie przekładam do blendera i miksuje na gładka masę. Na końcu dodaję śmietanę i 1/2 szklankę wody w którj warzywa były gotowane. Dosmaczam solą, pieprzem i przekładam do rondelka. Podgrzewam chwilę ale nie doprowadzam do zagotowania.
Podpieczony kalafior polewam sosem szparagowym i podaję z młodymi ziemniaczkami i sałatą lodową.
Niektórzy zażyczyli sobie do kalafiora bitki z indyka, które sami zrobili :) Przygotowane bitki zalali częścią sosu i razem podgrzali. Efekt poniżej:



 


piątek, 21 czerwca 2013

Zielone smoothie w kolejnej odsłonie - specjalnie dla znajomych z porannej kawy:)

Przy takim upale jaki nam nastał osobiście nie jestem w stanie zmusić się do jedzenia. Jedyna akceptowalna dla mnie forma posiłku to różnego rodzaju koktajle. Na wieczór proponuję mocno schłodzony smoothie na bazie zielonego ogórka. Niskokaloryczny ale bardzo wartościowy wieczorny posiłek.


Składniki:
1/2 zielonego ogórka
2 łodygi selera naciowego
1 kiwi
1/2 banana
1/2 szklanki wody gazowanej
soku z limonki do smaku

Przygotowanie:
Obranego ogórka, oczyszczony seler naciowy oraz kiwi i banana kroje w spora kostkę. Przekładam do blendera i miksuję do uzyskania jednolitej masy. Następnie dodaje mocno schłodzoną wodę mineralną, Dosmaczam sokiem z limonki i podaję z kostkami lodu.

środa, 19 czerwca 2013

Botwinka z zielonym ogórkiem i koperkiem

Upał w mieście strasznie doskwiera:) Tak długo wyczekiwana piękna pogoda daje się teraz mocno we znaki zwłaszcza mojemu tarasowemu ogródkowi. Nie ważne ile wleję wody raco wieczorem większość roślin niestety wymaga reanimacji. Ale za to dziś zerwałam pierwszą własną poziomkę!!! Nie mogę się już doczekać pomidorków koktajlowy - ale one wciąż uparcie zielenią się na krzaczkach.  Wracając do gotowania, aby nie podnosić już i tak wysokiej temperatury postanowiłam zrobić szybciutką botwinkę z dodatkiem zielonego ogórka i koperku.


Składniki:
ok 2 litrów wywaru warzywnego
pęczek botwinki
5 młodych ziemniaków
zielony ogórek
pęczek koperku
100 ml jogurtu naturalnego

Przygotowanie:
Wywar zagotowuję.
Botwinkę dokładnie myję, łodyżki z liśćmi  drobno sieka a buraczki kroję w małą kostkę. Ziemniaki szoruję i również kroje w drobną kostkę. Warzywa dodaję do gotującego się wywaru. Całość gotuję około 25 minut pod przykryciem.
Po tym czasie haruje jogurt odrobiną gorącej zupy, a następnie dodaję do garnka i dokładnie mieszam. Zdejmuję z ognia.
Ogórka obieram i kroje w kostkę, koperek siekam i dodaję do już zabielonej zupy. Zupy juz nie gotuję. Podaję bezpośrednio po przygotowaniu posypaną dodatkowo koperkiem.

Smacznego!


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Chłodnik truskawkowy z kokosową nutą, czyli niedziela pod znakiem truskawek:)

Ceny truskawek u nas spadły do poziomu 3 złotych:) A ponieważ sezon truskawkowy nie trwa raczej długo niedziela była dla nas dniem pod znakiem truskawki:) Zaczynając od śniadania a na deserze kończąc królowały truskawy w różnych postaciach. Najważniejsze, że smakowały i znikały z talerzy:

Tysio i truskawkowe śniadanie:

A teraz już czas na chłodnik truskawkowy przygotowany na bazie pozostałego po bitej śmietanie mleka kokosowego. Świetna propozycja na upalny dzień :)


Składniki:
mleko kokosowe (pozostałe po ściągnięciu śmietany u mnie 1 i 1/2 szkl)
1 kilogram truskawek
2 żółtka
łyżka mąki ziemniaczanej
garść świeżej mięty
cukier do smaku
makaron

Przygotowanie:
Truskawki obieram i dokładnie myje. Połowę owoców zalewam małą ilością wody (tak aby owoce były przykryte) i gotuje około 10 minut. Następnie przestudzam i miksuję. Drugą połowę  truskawek miksuję z miętą i wstawiam do zamrażarki aby dobrze je schłodzić.
Żółtka wbijam do garnka i dodaje mąkę ziemniaczaną - dokładnie mieszam aż powstanie gładka masa. Garnek stawiam na kuchenkę. Powoli podgrzewam jajka z mąką dodając porcjami mleko kokosowe - cały czas mieszam. Doprowadzam do wrzenia i ściągam z kuchenki.
Do przestudzonego mleka kokosowego przelewam zmiksowane gotowane truskawki i pozostawiam do wystygnięcia. Kiedy mleko kokosowe przestygnie dodaję schłodzone zmiksowane, świeże truskawki z miętą. Całość dokładnie mieszam. W razie konieczności dosładzam odrobinę brązowym cukrem.
Podaję z przestudzonym makaronem.
Pycha:)





Tarta z bitą śmietaną z mleka kokosowego i truskawkami

Wybieraliśmy się do znajomych przywitać ich maleńkiego synka, postanowiłam upiec coś pysznego. Wyzwanie dość spore ponieważ pyszna tarta z mascarpone i bitą śmietaną nie wchodziła w grę, ponieważ świeżo upieczona Mama niestety mleczne rzeczy wpisane ma listę zakazaną:). Tak oto powstała tarta z bitą śmietaną kokosową. Śmietanę wykorzystywałam już do tortów, ale tarta z jej dodatkiem była dla mnie nowością - wyszło wyśmienicie:)



Składniki:
CIASTO
25 dkg mąki 14 dkg masła 5 dkg cukru 1 jajko szczypta soli

KREM:
2 puszki mleka kokosowego
2 łyżki cukru 
1 listek agar-agar

Truskawki wg. uznania:)

Przygotowanie:
 Przygotowujemy ciasto dokładnie takie jak na tartaletki (klik).
Mocno schłodzone puszki mleka kokosowego (zazwyczaj robię z własnego mleka kokosowego, ale tym razem brakło czasy :( ), delikatnie otwieramy i ściągamy gęstą część zawartości puszki przekładając ją do miski. Agar namaczamy w niewielkiej ilości wody.
Do ściągnietej kokosowej "śmietany" dodajemy cukier i miksujemy na wysokich obrotach około 5 minut.
Śmietana po tym czasie uzyskuje konsystencję zbliżona do normalnej bitej śmietany. Dodaje agar i jeszcze przez chwilkę miksuję. Powstałą masę nakładam na podpieczony spód tarty i równomiernie rozprowadzam. Następnie układam truskawki i wstawiam do lodówki.

piątek, 14 czerwca 2013

Kotleciki z dorsza z sosem koperkowym

Zastanawiam się tak po cichutku czy nadejdzie dzień, w którym na sole już na stałe zagoszczą tylko dania wegetariańskie... Niestety pan M. kiepsko się na to zapatruje, gdyż jak twierdzi czas od czasu jest wielkim fanem mięsa. A co za tym idzie synkowie tatusia naśladują i na równi z nim agitują na rzecz ulubionych mięsnych potraw. Tak więc dziś kuchnia wydawała dorszowe kotleciki w sosie koperkowym z młodymi ziemniaczkami.


Składniki:
KOTLECIKI
60 dkg świeżego dorsza
jajko
szalotka
czerstwa mała bułka
2 łyżki otrębów owsianych
pieprz i sól
bułka do panierowania
oliwa do smażenia

SOS
łyżka masła
łyżka mąki pszennej
szklanka chudego mleka
pęczek koperku
sól i pieprz

Przygotownie:
RYBA
Dorsza myję i osuszam ręcznikiem papierowym. Wyciągam ewentualne ości i wraz cebula i bułką mielę w maszynce do mięsa. Do zmielonych składników dodaje jajko i otręby oraz sól i pieprz. Dokładnie mieszam aby powstała zwarta masa. Formuję małe kotleciki, które obtaczam w bułce tartej i smażę na mocno rozgrzanej patelni przesmarowanej oliwą. 
SOS
w rondlu o grubym dnie topię masło i dodaje mąkę aby powstała zasmażka. Następnie dodaję szklankę mlek energicznie mieszając aby nie powstały grudki. Gotuję na wolnym ogniu do uzyskania gęstej konsystencji. Następnie dosmaczam solą i pieprzem i dosypuję posiekany koperek. Dokładnie miesza i gotowe:)






czwartek, 13 czerwca 2013

Trójkolorowy makaron z sosem pomidorowym w dwu wersjach

Rodzina zażyczyła sobie spaghetty podkreślając, że ma być takie prawdziwe. Cytując mojego syna:"wiesz, takie bez mięsa, ale żeby w sosie było mięso" . Cóż, czasem domowym mięsożercom należy się odrobina luksusu. Trzeba więc było wymyślić coś, co będzie szybkie i nie będzie wymagało gotowania dwu obiadów i pobrudzenia podwójnej ilości garnków.
Efekt mięsno - wegetariańskich starań poniżej.

Wersja dla mięsożerców:

Wersja dla mięsoopornych:

Składniki:
30 dkg makaronu pomidorowo-szpinakowego
4 średni pomidory
3 łyżki koncentratu pomidorowego
sól i pieprz do smaku
cukier do smaku
garść świeżej bazylii

Pulpety z indyka:
40 dkg piersi z indyka
cebula
garść natki pietruszki
sól i pieprz do smaku (nie mam pojęcia ile - bo podobno moje były mało słone:) )
mąka do obtoczenia

Placuszki z białego sera:
20 dkg białego sera
2 łyżki bryndzy
garść natki pietruszki
jajko
sól i pieprz do smaku
bułka tarta do obtoczenia

Przygotowanie:
Mięso umyłam i razem z cebula przepuściłam przez maszynkę do mięsa. Dodałam natkę pietruszki sól i pieprz i wymieszała. Uformowałam nieduże pulpety i obtoczyłam w mące. Rozgrzałam patelnię z mała ilością oleju i smażyłam około 10 minut obracając aby zarumieniły się z każdej strony.

Biały ser rozdrobniłam widelcem dodałam bryndzę, jajko pietruszkę, doprawiłam sola i pieprzem i  wyrobiłam szybciutko na masę Pasa nie powinna być bardzo gładka. Uformowałam placuszki, które obtoczyłam w bułce tartej. Smażyłam na mocno rozgrzanym oleju po trzy minuty z każdej strony.

Pomidory sparzyła i obrałam ze skórki. Pokroiłam w kostkę i przełożyłam do garnka. Dodałam przecier pomidorowy i wszystko razem gotowałam na małym ogniu, aż do osiągnięcia oczekiwanej dośc gęstej konsystencji. Doprawiłam solą i pieprzem a na końcu dodałam posiekana bazylię. Jeżeli sos jest zbyt gęsty można dodać łyżkę, albo dwie wody albo wywaru wrzywnego.





środa, 12 czerwca 2013

(nie)całkiem kryzysowy deser truskawkowy

Bywają takie dni, że trzeba wyczarować coś z niczego:) Kupiłam piękny koszyczek słodziutkich truskawek z myślą wyczarowania cudownego deseru. Nim dotarłam do kuchni aby zabrać się za deser truskawek została połowa. Nie tracąc zapału stwierdziłam, że wystarczy. Otworzyłam lodówkę i okazało się że pozostałych składników również jest przez pół. Żeby tego było mało dziwnym trafem z szafki wybyła połowa herbatników. Cóż było robić? Efekt starań poniżej:)


Składniki:
30 dkg truskawek
1/2 małego serka mascarpone
10 ml śmietany 30%
1/2 paczki herbatników pełnoziarnistych
2 łyżki miękkiego masła
3 łyżki cukru
2 łyżki sosu balsamicznego na bazie octu balsamicznego
garść bazylii
garść melisy

Przygotowanie:
Herbatniki połamałam na małe kwałki, przełożyłam do woreczka i pokruszyłam dodatkowo tłuczkiem do mięsa (tak aby pozostały niewielkie kawałki). Potłuczone herbatniki przełożyłam do miseczki i wymieszałam z masłem. Herbatniki z masą ułożyłam na spód żaroodpornego naczynia i zapakowałam na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 150 stopni.
W między czasie ubiłam śmietanę, do której wmiksowałam serek mascarpone. Na końcu dodałam łyżkę cukru oraz posiekana melisę i bazylię.
Powstałą masę wyłożyłam na podpieczone i przestudzone herbatniki. Na górę poukładałam pokrojone na ćwiartki truskawek.
Sos balsamiczny (u mnie o smaku cytrynowym) wymieszałam z łyżka wody i dwoma łyżkami cukru, podgrzałam do całkowitego rozpuszczenia cukru. Przestudziłam i powstałym sosem polałam truskawki. Całość wsadziłam na 30 minut do lodówki. Schłodzony deser nakładałam szeroką łopatką.
Wyszło przepyszne:)

wtorek, 11 czerwca 2013

Smoothie bomba witaminowa

Na przekór pogodzie stół musi być kolorowy jak na wiosenną porę przystało. Po zimie wszystkim już się przejadły koktajle truskawkowe (tak, tak mrożone truskawki królują zimą:) ), bananowe i wszelakie zawierające zimowe rewelacje. Przyszła pora na smoothie wiosenno letnie, które są kolejnym fajnym sposobem przemycenia dzieciakom masy witamin w zjadliwej dla nich formie. Aby Starszak miał poczucie, że ma wpływ na skład koktajlu, rano wybiera w jakim powinno być smoothie danego dnia. Za każdym razem po podaniu koloru pada stwierdzenie, że nie uda się zrobić napoju w tym właśnie kolorze. Dziś padł kolor groszkowy (ufff... mam nadzieję nie doczekać chwili kiedy padnie czarny). 

Składniki:
spora garść rukoli
garść melisy
garść mięty
zielony ogórek
banan
sok z limonki
200 ml jogurtu naturalnego
300 ml mleka  
łyżka miodu

Przygotowanie:
Rukolę, melisę, mięte myję i pozostawiam do obcieknięcia. Ogórka obieram, kroję  na kawałki i wkładam do blendera, to samo robię z bananem. Następnie dokładam pozostałą zieleninę, sok z limonki i miód. Całość miksuję. Kiedy składniki są już rozdrobnione dodaję jogurt naturalny i mleko.Standardowo pozostawiam w lodówce do schłodzenia, jednak przy dzisiejszej aurze ten krok ominęłam przed podaniem:)



Rozgrzewająca kokosowa zupa z soczewicy

Za oknem nadal pluch :( Wilgoć i chłód zaglądają zza okna i kiepsko wpływają na nastrój. Proponuję rozgrzać się talerzem smacznej zupy z soczewicy, która nie tylko ociepli deszczowy nastrój ale dostarczy wielu odżywczych składników zziębniętemu organizmowi.

Składniki:
1 szkl soczewicy brązowej
1 szkl mleka kokosowego domowego
3 łyżki przecieru pomidorowego
duża cebula
marchewka
pietruszka 
kawałek selera
papryka czerwona
po łyżeczce - słodkiej papryki, 
ostrej papryki curry i kolendry
sok z limonki
łyżeczka startego świeżego imbiru
3 żąbki czosnku
szczypta cynamonu
3 łyżki oliwy

Przygotowanie:
Soczewicę płuczę i zalewam zimna wodą - odstawiam na 30 minut.
Cebulę kroje w drobną kostkę i podsmażam na oliwie wraz ze wszystkimi ziołami i startym imbirem.Po około trzech minutach dodaję starte warzywa i pokrojoną w drobną kostkę paprykę - podsmażam jeszcze około 3 minut, na końcu dodając posiekany czosnek. Następnie zalewam podsmażone warzywa 1 litrem wody i dodaję połowę mleka kokosowego. Odlewam soczewicę dodaje do wody z warzywami i gotuję około 30 minut pod przykryciem na średnim ogniu. Po tym czasie dodaję resztę mleka kokosowego, sok z limonki, szczyptę cynamonu i przecier pomidorowy - mieszam. Gotuję jeszcze 10 minut na małym ogniu pod przykryciem.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nugettsy z mozarelli, tofuz frytkami ze słodkich ziemniaków i dipem z kiszonych nerkowców

Znowu fast food pojawił się na naszym stole:) Tym razem w postaci uwielbianych chyba przez wszystkie dzieci nugettsów i frytek. Najfajniejszy był okrzyk "mamo wreszcie coś niezdrowego" :)



Składniki:
20 dkg mozarelli
30 dkg tofu (u mnie domowe w wersji z ziołami)
szklanka maślanki
bułka tarta
duży słodki ziemniak (albo dwa mniejsze - ja wybrałam duży aby frytki były dłuuugie)
olej
sól i i pieprz do smaku
miseczka dipu z kiszonych nerkowców

Przygotowanie:
Tofu i mozarellę dzielę na niewielkie kawałki (staram się aby miały nieregularny kształt). Do miseczki wlewam maślankę doprawioną sola i pieprzem a następnie wrzucam przygotowane kawałki obydwu serów. Odstawiam na 10-15 minut.
W tym czasie obieram słodkiego ziemniaka i kroję na frytki.
Kawałeczki sera obtaczam w bułce tartej i układam na posmarowanej olejem blaszce i pakuję do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Słodkie frytki wrzucam na głęboki mocno rozgrzany olej na 2-3 minut. Następnie wyciągam je i wrzucam na druszlak wyłózony papierowymi ręcznikami aby odciągnąć nadmiar tłuszczu.
Tak przygotowane frytki wkładam na drugiej blaszce do piekarnika - zwiększam temperaturę do 200 stopni i włączam termoobieg. Pozostawiam w piekarniku około 10 minut.
W czasie pieczenia nugettsy obracam kilka razy a frytki mieszam aby wszystko równomiernie sie przyrumieniło.
Smacznego!

Smacznemu posiłkowi z wyżyny komody przyglądała się Zuzanka niewzruszona pojawieniem się na stole bezmięsnego jadła :)


niedziela, 9 czerwca 2013

Łosoś w sosie z różowych grejpfrutów

Mąż namówił mnie do udziału w konkursie Rezydencje dla artystów gotujących klik :) Jako że zgłoszenia tylko do jutra szybciutko odgrzebałam przepis na lunch, który mogłabym zaserwować.
Ale może najpierw moja propozycja menu:

LUNCH:
Łosoś w sosie z różowych grejpfrutów podany z zapiekanymi ziemniakami i sałatką ze szpargów na sałacie rzymskiej
DESER:
Miniserniczki na kruchym cieście z musem rabarbarowym i truskawkami klik
KOLACJA:
Pomidory faszerowane ryżem, szpinakiem i serem feta podane z placuszkami z cukinii i dipem czosnkowym klik

Poniżej przepis na łososia. Inspiracją był przepis Gordona Ramsaya, po którego przepisy chętnie i często sięgam.


Składniki:
Filet z łososia
Świerzy tymianek
Świerza mięta
Świerza pietruszka
Liść laurowy
Cytryna
Sól i pieprz 

SOS:
3 żółtka
Grajpfrut
płaska łyżeczka kolendry
100 ml oliwy z oliwek
kilka listków mięty

SAŁATKA:
sałata rzymska
pęczek białych szparagów
czerwona cebula
sos winegre

Przygotowanie:
RYBA:
Wyfiletowany płat łososia dokładnie myję i osuszam ręcznikiem papierowym nacieram sola i pieprzem. Rozkładam folię aluminiową układam na nią kilka listków laurowych, kilka gałązek tymianku, pietruszki i mięty oraz 4 grube plastry cytryny. Na tak przygotowaną folię kładę płat łososia na który ponownie układam kilka listków laurowych, kilka gałązek tymianku, pietruszki i mięty oraz 4 grube plastry cytryny. Folię szczelnie zawijam tak aby odstawała od ryby. Zapakowana rybę wkładam do żaroodpornego naczynia i kładę do nagrzanego piekarnika. Piekę około 15 minut.

SOS:
Szoruję i sparzam gerjpfruta a następnie ścieram skórkę z połowy owocu na drobnej tarce.Wyciskam sok.
Do miseczki daję żółtka, skórkę i sok z grejpfruta, kolendrę. Miseczkę stawiam na garnku z gotującą się wodą i ubijam na jasna pulchną masę. Zdejmuję miseczkę z garnka i ubijam jeszcze kilka minut, aby sos zgętniał i przestygł. Nadal ubijając wlewam małymi porcjami oliwę. Na końcu dodaje drobno posiekana miętę i doprawiam sola i pieprzem. Sos trzymam w gorącej kąpieli aż do momentu podania.

Sałatka:
Szparagi mije i obieram a następnie krótko blanszuję w osolonej gorącej wodzie. Zblanszowane szparagi przekładam na sito i przelewam zimna wodą. Układam na liściach sałaty rzymskiej i posypuję cebulą pokrojoną w piórka. Całość polewam sosem winegre.

Całośc podaję z pieczonymi ziemniaczkami.

Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013)

Truskawkowa kawa mrożona

Uwielbiam kawę w każdej postaci. W ciepłe dni często przygotowuję ją w wersji mrożonej. Od jakiegoś czasu ulubioną wersją jest kawa mrożona z truskawkami. Wykorzystując dzisiejszą piękna pogodę oraz chcąc zużyć zimowy zapas mrożonych truskawek powróciłam do ulubionego przepisu. Kawka miała być zaserwowana na tarasie, niestety pogoda ponownie zrobiła nam psikusa i delektowaliśmy się kawą oglądając widowisko błyskawic za oknem:)


Składniki:
3/4 szklanki mocnego naparu kawy
1 i 1/2 szklanki mleka
1 szklanka mrożonych truskawek
łyżka cukru

Przygotowanie:
Zaparzam mocną kawę ( u mnie 3 espresso z ekspresu, ale równie dobrze można użyć naparu z fusiary: 3 kopiate łyżki kawy zalewamy szklanką wrzątku, zostawiamy do zaparzenia i przelewamy przez drobne sitko). Gorący napar przelewam do blendera i dodaję mrożone truskawki i miksuję do całkowitego rozdrobnienia owoców. Dodaję cukier (u mnie jedna łyżka, ale ja nie lubię słodkiej kawy:) ), mleko i ponownie miksuję. Kawa jest dość gęsta:) Podaję bezpośrednio po przygotowaniu.
W przeciwieństwie do kawy z lodami ta wersja jest lżejsza i mniej kaloryczna, więc nawet na diecie można się nią delektować bez wyrzutów sumienia:)


Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013) 

Kawa w kuchni

Miniserniczki z rabarbarem i truskawkami podane z mrożoną kawą

Niechęć do ser u moich pociech zmusza mnie do wymyślania smakołyków, które zachęcą je do pałaszowania nielubianych rzeczy. Zamieniłam więc sernik na małe tartaletki na kruchym cieście i zamierzony efekt został podstępem osiągnięty:) A dla dorosłych uczestników deserowej biesiady zaserwowałam dodatkowo truskawkową mrożona kawę klik.


Składniki:
CIASTO:
25 dkg mąki
14 dkg masła
5 dkg cukru
1 jajko
szczypta soli

MUS RABARBAROWY
pęczek rabarbaru
4 łyżki cukru

MASA SEROWA
100 ml śmietany 30%
30 dkg białego sera mielonego albo homogenizowanego
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki żelatyny

Truskawki do ozdoby 42 sztuki nieduże:)

Przygotowanie:
Ciasto:
Masło kroję na kawałki i przekładam do miski, dodaje cukier i miksuję chwilę, aż składniki się połączą. Dodaję jajko i szczyptę soli ponownie miksuję około minuty aby składniki utworzyły gładka masę. Następnie dodaję mąkę i miksuje do połączenia składników - nie można miksować zbyt długo ponieważ ciasto będzie twarde. Jeżeli cisto jest zbyt suche można dodać łyżkę zimnej wody.
Ciasto wykładam na opruszoną mąką stolnicę i zagniatam szybko. Formuje płaski place, zawijam w folie i wkładam do lodówki.

Mus:
W czasie kiedy ciasto odpoczywa przygotowuję mus rabarbarowy. Rabarbar obieram i kroję na kawałki. Wkładam do garnka, dodaję cukier i 4  łyżki wody. Gotuję na małym ogniu aż rabarbar zmięknie i stworzy mus o gęstej konsystencji. W razie potrzeby dodaję odrobinę wody.

Schłodzone ciasto wałkuję dość cienko i wypełniam nim nasmarowane foremki na tartaletki. Ilość ciasta wystarcza na 12 tartaletek o średnicy 9 cm. Na cisto nakładam krążki z papieru do pieczenia i wysypuję ziarna ciecierzycy (może to być równie dobrze groch, fasola czy ryż). Piekę 8 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Masa serowa:
Śmietanę ubijam z cukrem. Kiedy jest już ubita dodaję po łyżce ser i nadal miksuję. Żelatynę rozpuszczam w dwu łyżkach gorącej wody. Pod koniec miksowania dodaję rozpuszczoną żelatynę i miksuje jeszcze 10-15 sekund.

Upieczone spody wyciągam z piekarnika, wysypuje ciecierzyce i zdejmuję papier. Jeszcze ciepłe wyciągam z foremek. Zostawiam do przestygnięcia (są cienkie więc nie trwa to długo).
Na ciasto nakładam mus rabarbarowy (dość grubą warstwę), na mus nakładam masę serową. Całość dekoruję świeżymi truskawkami i odstawiam do lodówki na chwilę aby masa serowa stężała.

Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013)






Pomidory faszerowane ryżem, szpinakiem i serm feta podane z placuszkami z cukini i dipem czosnkowym

Zastanawiałam się co zrobić z nadmiarem szpinaku który wraz z ogromną ilością świeżutkich pomidorów dziwnym trafem znalazł się w koszyku w czasie zakupów na placu. Wybór padł na faszerowane pomidory, które o zapieczeniu wprost rozpływają się w ustach i nawet mój syn wróg numer 1 pomidorów zjada je ze smakiem.




Składniki:
4 duże pomidory
połowa dużego pęku świeżego szpinaku 
1/3 szklanki ryżu
10 dkg sera feta
4 plastry mozarelli
2 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
 Pomidory dokładnie myję i osuszam. Odkrawam ich górną część wraz z szypułkami i wydrążam miąższ do miseczki (najłatwiej robi się to dużą łyżką). Sole wnętrza i odstawiam aby puściły sok.
Kiedy pomidory sobie odpoczywają oczyszczony szpinak wrzucam na patelnie z łyżka masła i podduszam około 4-5 minut. Pod koniec dodaję przeciśnięty czosnek.Podduszony szpinak przekładam na stolnice i siekam. Ryż ugotowany na sypko, pokrojoną w kostkę fetę, posiekany szpinak i pokrojoną w kostkę połowę miąższu z pomidorów przekładam do miski i delikatnie mieszam aby składniki się połączyły. Dosmaczam sola i pieprzem.
Odlewam sok z pomidorów i a następnie nakładam farsz lekko go ugniatając. Na górę każdego pomidora kładę plasterek sera mozarella i przykrywam górną częścią pomidora.
Nafaszerowane pomidory układam na posmarowanej masłem blaszce, albo w naczyniu żaroodpornym. Wkładam do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i zapiekam 15-20 minut.
Pomidorki podałam dziś z placuszkami z cukinii i dipem czosnkowym.

Rezydencje dla artystów gotujących (Generator | Malta Festival Poznań 2013)





Kuchenny bałagan czyli młodzież w kuchni:)

Tym razem bez przepisu fotorelacja z poczynań młodego adepta sztuki kulinarnej. Po obiadowych pierogach zostało ciasto więc aby go nie marnować postanowiliśmy zrobić pierogi z truskawkami. Pałeczkę w kuchni przejęło dzieci:) No i usze powiedzieć, że całkiem nieźle mu poszło....


Na pomoc zawezwano magiczna maszynkę. A maszynka jak to maszynka wymaga dokładnego ułożenia ciasta:)



Truskawki również starannie musza byc dopasowane do foremki ciasta :)



Teraz pozostaje już tylko staranne dociśnięcie maszynki:)



Jednak należy sprawdzić czy maszyna spisała się dobrze:)




Efektem końcowym należy się bezwzględnie popisać:)

Pierogi sprawiedliwie podzielono i spałaszowano z apetytem, a warte były całego kuchennego bałaganu:)


Pierogi ze szpinakiem i bryndzą

Zmobilizowałam się i postanowiłam na bieżąco prowadzić zapiski:) Więc dziś jeszcze jeden przepis z serii pracochłonnych. Pierogi pojawiają się bardzo rzadko, choc to jedna z ulubionych potraw zwłaszcza dziecięcych. Po wizycie na "placu" pojawiła się świeżutka bryndza i ogromny pęk szpinaku. Trzeba było więc zakasać rękawy i zabrać się z pierogi.



Składniki:
20 dkg bryndzy
1/2 pęku szpinaku
3 łyżki białego sera (musiałam trochę złamać ostry smak bryndzy)
2 łyżki masła
2 ząbki czosnku
cebula
sól i pieprz do smaku
1/2 kg mąki
żółtko
ciepła woda

Przygotowanie:
 Szpinak czyszczę i odrywam łodyżki. Umyty szpinak wrzucam do rądla i podduszam na maśle z przeciśniętym czosnkiem. Podduszony szpinak studzę a następnie siekam i przekładam do miski. Dodaję bryndzę i tym razem ze względu na ostry smak bryndzy biały ser. Mieszam na jednolitą masę dosmaczam solą i pieprzem i wkładam do lodówki.
W casicie kiedy masa się chłodzi przygotowuję ciasto pierogowe.
Na stolnice wysypuje mąkę, dodaję żółtko i   ciepłą wodę (około 1 kubka, tak aby ciasto było zwarte i nie kleiło się do rąk). Szybko wyrabiam ciasto.
Rozwałkowuje ciasto bardzo cienko i wykrawam kółka szklanką. Nakładam po łyżeczce farszu i sklejam.
Gotowe pierogi gotuję w osolonej wodzie dwie minuty po wypłynięciu.
Podaję z podsmażoną cebulką.
Smacznego:)
 

sobota, 8 czerwca 2013

Szczawiowa z jajkiem po mojemu:)

Wiosennymi zupami możemy cieszyć się tak krótko, że wykorzystuję wszelkie wiosenne rarytasy jak często tylko się da. Choć młodzież jednogłośnie zażyczyła sobie dziś zupę dyniową (dla dzieci pory roku nie mają chyba większego znaczenia :) ), na stole królowała szczawiowa.



Składniki:
pęczek szczawiu
1 duża marchewka
1 pietruszka
10 dkg selera
cebula
3 liście laurowe
3-5 ziele angielskie
2 łyżki masła
1/2 szklanki "mleka" z kiszonych nerkowców"   - może również być śmietana
4 jajka
zielona cebulka

Przygotowanie:
Marchew, pietruszkę, seler i cebulę obieram i myję. Zalewam 2 litrami wody i gotuję około 30 minut z dodatkiem ziela angielskiego, liścia laurowego i łyżki masła. W tym czasie obieram i płuczę szczaw. Obrany wkładam do garnka i na łyżce masła podduszam aż uzyska lekko brązowy kolor. Gotuję jajka na twardo.
Wyjmuje warzywa z wywaru, marchewkę miksuję ze szczawiem, pozostałe warzywa odkładam. Zmiksowany szczaw i marchewkę dodaje do wywaru, mieszam i podgrzewam około 2-3 minut. Następnie dodaję "mleko" z kiszonych nerkowców. dokładnie mieszam i zestawiam z kuchenki. Jajka kroje na świartki, wkładam do miseczek i zalewam zupu, posypje pokrojoną zieloną cebulką.

Liebster Blog Award






Bardzo niespodziewanie zaskoczyło mnie miłe wyróżnienie ze strony candy prowadzącej bloga the-taste-of-sweet, w postaci nominacji do Liebster Blog Award. Bardzo dziękuję za wyróżnienie moich pierwszych blogowych kroków :)
W związku z przenoszeniem bloga z innej platformy trochę czasu zajęło mi ogarnięcie się i pochwalenie tym małym, wielkim wydarzeniem.

Co to jest LIEBSTER BLOG AWARDS?
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

A oto odpowiedzi na pytania zadane przez Candy:

  1. Czym jest dla Ciebie prowadzenie bloga kulinarnego? Odskocznią od codziennych obowiązków i sposobem na utrwalenie  swoich kulinarnych pomysłów.
  2. Jeśli miałabyś określić swoją osobowość za pomocą jakiejś przyprawy, co by to było? Trawa cytrynowa.
  3. Smak słodki czy słony? Niestety zdecydowanie słodki:)
  4. Kuchnię jakiego kraju lubisz najbardziej? Uwielbiam kuchnię indyjską.
  5. Przy kim stawiałaś swoje pierwsze kroki w kuchni? A może byłaś całkowitym samoukiem? Pierwsze kroki w kuchni stawiałam przy mamie (dziękuję mamo:) ).
  6. Masz jakieś kulinarne bariery? Czego byś nie spróbowała za żadne skarby świata? Nie jem mięsa, jednak uważam, że trzeba spróbować wszystkiego abo móc z całą pewnością stwierdzić, że nigdy więcej się tego nie zje.
  7. Najdziwniejsze połączenie smakowe, jakie próbowałaś, to… Połączenie sandacza z gruszkami.
  8. Gotowanie dla kogo sprawia Ci największą przyjemność? Dla najbliższej rodziny i przyjaciół.
  9. Ulubiony deser? Truskawki z mascarpone i czekoladą.
  10. Dania mięsne, czy wegetariańskie? Wegetariańskie.
  11. Przygotowanie jakiej potrawy było dla Ciebie najtrudniejsze? Przygotowanie wszelkich potraw mięsnych. 
A oto moje pytania:
1. Twoja ulubiona książka kucharska?
2. Jaka była Twoja największa wpadka kulinarna?
3. Najdziwniejsza potrawa jakiej próbowałaś/próbowałeś?
4. Które programy kulinarne lubisz oglądać?
5. Czego najbardziej nie lubisz robić w kuchni?
6. Warzywa surowe czy gotowane?
7. Bez jakiej przyprawy nie wyobrażasz sobie kuchni?
8. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
9. Czego najbardziej obawiasz się przygotowując potrawy?
10. Czy pieczesz domowy chleb?
11. Supermarket czy targ? Gdzie wolisz robić zakupy?

I kolej na listę blogów, które nominuje do Liebster Blog Award

piątek, 7 czerwca 2013

Krem ze szparagów z parmezanowymi grzankami

Słoneczko!!! Odważyłam się wyjść na taras i sprawdzić jak się mają pieczołowicie hodowane pomidory koktajlowe. O dziwo ulewy im nie zaszkodziły:) Wręcz przeciwnie... pojawiło się całe mnóstwo maleńkich przybyszy a krzaczkach. Syn pieczołowicie policzył i z dumą stwierdził że ma całkiem sporą "plantację" - całe 32 zielone maleńkie pomidory:)
A kuchnia wydawała dziś pyszną zupę szparagową. Sezon szparagowy trwa tak krótko, że w jego czasie szparagi goszczą u nas bardzo często i w różnych postaciach. Dziś jako krem z dodatkiem razowych grzanek z parmezanem.

Składniki:
pęczek zielonych szparagów
1 i 1/2 litr bulionu warzywnego
1 cebula
1 żółtko
200 ml śmietany
6 kromek czerstwego chleba razowego
3 łyżki startego parmezanu
oliwa
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Szparagi myję, odkrawamy główki i obieram łodygi (w przypadku zielonych szparagów nie ma takiej konieczności, jednak ja zawsze obieram. Cebulę kroję w drobna kostkę i szklę na łyżce oliwy w garnku o grubym dnie. Podsmażam przez chwilę i dorzucamy łodygi szparagów. Całość smażę około 3- minut. Następnie zalewamy bulionem warzywnym i gotujemy około 15 minut. W tym czasie blanszuję główki szparagów (wrzucam na wrzącą osoloną wodę i zostawiam na około 1 minutę).
Wywar wraz ze szparagami miksujemę i dodajemy do niego śmietanę wymieszaną z żółtkiem. Doprawiam solą i pieprzem i dodaję zblanszowane główki szparagów. Gotuję na małym ogniu przez 5 minut nie doprowadzając do wrzenia.
Podaję z grzankami parmezanowymi (pokrojony w kostkę chleb podsmażamy na patelni z łyżką oliwy, pod koniec dodajemy parmezan i dokładnie mieszamy). 

Smacznego!

czwartek, 6 czerwca 2013

Ciecierzyca burger

Czas od czasu rodzina życzy sobie "fast foody". Choć tak naprawdę niewiele mają one wspólnego z rynkowymi odpowiednikami i co do "fast" też mam spore wątpliwości :) to maluchy pożerają wzrokiem i zjadają z apetytem serwowane zdrowe wersje upragnionych burgerów.



Składniki:
szklanka ciecierzycy
jajko
cebula biała 
cebula czerwona
ogórek kiszony
pomidor 
sałata
zielona cebulka
majonez i keczup
1 łyżeczka kolendry
1/2 łyżeczki kuminu
pieprz i sól do smaku
4 bułki do hamburgerów 

Przygotowanie:
Ciecierzycę płuczę i zalewam dwoma szklankami wody zostawiam na noc. Następnego odsączam z wody i przepłukuje. Po czym mielę w maszynce do mięsa. Do masy dodaję posiekaną cebulę, łyżkę musztardy, jajko, kolendrę i kumin. Dokładnie mieszam i dosmaczam masę solą i pieprzem. Odstawiam masę na około 30 minut do lodówki.
W tym czasie kroje parzonego i obranego pomidora i ogórka kiszonego w plasterki. Czerwoną cebulę kroję w piórka i karmelizuję z łyżeczką cukru. Sałatę myje i osuszam ręcznikiem kuchennym.
Z masy formuję cztery burgery i smażę na przesmarowanej olejem blasze około 7 minut z każdej strony.
Przekrojone bułki wkładam na kilka minut do gorącego piekarnika.
Spód ciepłej bułki smaruję cienką warstwą majonezu, nakładam sałatę i skarmelizowaną cebulę, następnie nakładam burgera i polewam keczupem. Na burgerze układam plasterki pomidora,ogóra i posypuję zieloną cebulka. Całość przykrywam drugą połową bułki.
Do burgerów świetnie pasują domowe kukurydziane bułki hamburgerowe. 



wtorek, 4 czerwca 2013

Tempura z warzywmi i krewetkami

Dziś trochę kuchni orientalnej. Uwielbiam tempurę, ale ze względu na jej czasochłonność zazwyczaj delektuję się nią w ulubionej japońskiej restauracji. Czasem jednak nachodzi mnie ochota na odrobinę kulinarnego szaleństwa :) Wbrew ogólnemu przekonaniu tempura nie pochodzi z Japonii  ale przywędrowała do niej z Portugalii,  wbrew drugiemu przekonaniu wcale ni jest daniem trudnym do przyrządzenia:)

Do swojej tempury wybrałam tym razem czerwoną paprykę, cukinię, cebulę, zielone szparagi i na specjalne życzenie Pana M. krewetki bałtyckie.


Sładniki:
100 gram mąki pszennej
100 ml lodowatej wody
100 ml lodowatej wody gazowanej
ząbek czosnku
szczypta soli
czerwonej papryki
cukinia
12 szparagów
2 spore cebule
12 krewetek  
Olej



Przygotowanie:
Paprykę i cukinię (cukinię przekrawam w połowie aby kawałki nie były za długie) kroję na 12 grubych pasków wzdłuż, cebulę na 12 grubszych plastrów, szparagi przycinam w połowie, krewetki obieram i płuczę. Wszystkie składniki dokładnie osuszam papierowymi ręcznikami aby ciasto dobrze się trzymało a olej nie pryskał pod sufit w trakcie smażenia. Krewetki obtaczam w mące.

Z maki i obydwu wód oraz przeciśniętego czosnku i soli szybko mieszam ciasto. Cisto powinno mieć konsystencję niezbyt gęstej śmietany, im bardziej lejące ciasto tym tempura delikatniejsza. Ciasto powinno być szybko wykorzstane, więc można przyrządzić go mniej a następnie w miarę potrzeby dorabiać.

Olej rozgrzewam w garnku o grubym dnie i kolejno smażę zatopione w cieście składniki. Aby olej jak najdłużej był "czysty" najpierw smażę warzywa a na końcu krewetki. Kawałki wrzucam po kilka sztuk tak aby się ze sobą nie stykały. Smażę około 3 minut. Następnie wyciągam na kratkę aby nadmiar tłuszczu spłynął, a następnie na talerz wyłożony papierowymi ręcznikami. 
Dopiero później układam na talerzy do podania. Tempura musi być świeża, więc bardzo trzeba się uwijać ze smażeniem:) Należy podawać ją zaraz po przygotowaniu.
Tym razem podałam z surówka z czarnej rzepy i kiwi, a do namaczania podałam zwykły ciemny sos sojowy. 
Największym hitem z całego talerza była cudna cebula - rewelacja:)

 
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...